Tak jak myślałem, tancerek nie było. :) Farafin gra i gra, jak by dzień końca nie miał. I bardzo dobrze! Przerwy żadnej nie było, stąd też brak raportu. Około godziny 2, pierwszy dzień turniejowy powinien się zakończyć, więc jeśli kto wytrwały i chce wiedzieć czy gramy dalej to poczeka.
ale dlaczego?
Blog powstał, w październiku ubiegłego roku, by za jego pomocą zdać relację z turnieju pokerowego UNIBET OPEN 2010: VALENCIA. Przez osiem miesięcy zaniedbywany - wraca do łask, a wraz z nim nasze tarapaty, w które chcąc nie chcąc zapewne się w plątamy, bo przed nami - Barcelona Unibet Open 2011.
Wszystkich zainteresowanych pokerem i naszymi przygodami, zapraszam na http://natylkuniesiedze.blogspot.com. Postaram się, by codziennie trafiała do was dawka emocji z naszego wyjazdu.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz