Zacznę od tego, że mieszkamy całkiem przyzwoitym hotelu :P
Rozpoczęliśmy od solidnego śniadania, sporej ilości kofeiny i ... piwa. Tym sposobem przygotowując farafina fizycznie i mentalnie do gry :)
Zawitaliśmy do kasyna i zaliczyliśmy wstępną rejestrację do turnieju. Wszystko odbyło się sprawnie i bez najmniejszych problemów.
Były też radosne akcenty, a mianowicie zawodnik, którego "przygotowania mentalne" do turnieju rozpoczęły się najpewniej wczoraj i wymknęły się troszkę spod kontroli. Wesoły zawodnik, tańczący i śpiewający Let it be, został grzecznie wyproszony z kasyna. Szkoda, rozrywki nigdy za wiele :)
Mini relacja:
19:02 - Stack się troszeczkę skurczył i na drugą, półtoragodzinną przerwę Łukasz odszedł od stołu z 19k w żetonach. To i tak więcej od średniego stacka.
16:35 - pierwsza przerwa za nami. Farafinowy stack to 23k przy początkowym 15k. Wszystko więc podąża w dobrym kierunku. Najwyżej wypłacona ręka - 98s :)
Jest godzina 14, turniej rozpoczął się. Mam nadzieję, że Farafin będzie walczył dzielnie. Zobaczymy co u niego o godzinie 16 podczas pierwszej przerwy.
Ten post będzie aktualizowany..
ale dlaczego?
Blog powstał, w październiku ubiegłego roku, by za jego pomocą zdać relację z turnieju pokerowego UNIBET OPEN 2010: VALENCIA. Przez osiem miesięcy zaniedbywany - wraca do łask, a wraz z nim nasze tarapaty, w które chcąc nie chcąc zapewne się w plątamy, bo przed nami - Barcelona Unibet Open 2011.
Wszystkich zainteresowanych pokerem i naszymi przygodami, zapraszam na http://natylkuniesiedze.blogspot.com. Postaram się, by codziennie trafiała do was dawka emocji z naszego wyjazdu.
2 komentarze:
gogogo trzymam kciuki :D
trzymaj, trzymaj! Zaraz zaczyna się impreza powitalna, ale postaram się wysokość stacka farafina uaktualnić :)
Prześlij komentarz